RSS
 

Klucz do sukcesu

12 lip

Ponoć w procesie zmiany sylwetki 70% sukcesu stanowi odpowiednia dieta, a zaledwie 30% to ćwiczenia, trening. Tak mówią….

Prawdę powiedziawszy, nigdy w to nie wierzyłam. Twardo stałam na stanowisku, że dieta dietą, ale klucz do sukcesu to ruch. Wiadomo, jakieś ogólne zasady zdrowego żywienia trzeba zachować, nie jeść śmieciowego jedzenia i nie objadać się przesadnie. Ale jak się człowiek odpowiednio dużo rusza, to wszystko spali, więc nie ma co przesadzać z pilnowaniem kalorii czy wymyślnymi dietami-cud.
I może rzeczywiście gdy byłam młodsza, to tak to działało. Człowiek miał inny metabolizm. I inny tryb życia… W każdym bądź razie, gdy już po 30 zabrałam się za odchudzanie, to boleśnie się przekonałam, że nie uda mi się tego osiągnąć „po swojemu”. Ćwiczyłam i ćwiczyłam, ale waga nie spadała. Nawet przy dużej dawce codziennego ruchu efektów nie było właściwie żadnych. :-(

Dopiero, gdy zmieniłam dietę i zaczęłam naprawdę pilnować tego, co jem – waga drgnęła. Teraz niewiele się ruszam (mogłabym więcej!), ale powoli acz systematycznie chudnę. Muszę więc uderzyć się w pierś i przyznać, że faktycznie – jedzenie jest czynnikiem kluczowym…

 
Komentarze (4)

Napisane przez w kategorii pamiętnik odchudzania

 

Tags: , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. Gocha

    18 lipca 2016 o 13:13

    Święta prawda – jesteś tym, co jesz.

    Czy mogłabym Cię prosić o podanie mi swojego adresu mailowego? Mam do ciebie pytanie, którego nie chciałabym zadawać w komentarzu pod postem. :)
    Możesz też odezwać się na mój mail gochaczyniegocha@gmail.com i wtedy powiem, co mam do powiedzenia, a ty zgodzisz się lub nie. :)

     
  2. ~Prosto Zdrowo i Przyjemnie

    1 sierpnia 2016 o 23:16

    Dokładnie tak jest. Ruch jest niezbędny dla zdrowia, ale „kaloryfer na brzuchu” buduje się dietą, ćwiczenie to sprawa dodatkowa, jeśli chodzi o szczupłą sylwetkę. Powodzenia z dietą i ruchem :)

     
    • ~Grubokoścista

      2 sierpnia 2016 o 09:19

      Tyle o tym mówią i piszą, a człowiek i tak musi odkryć Amerykę ponownie, na swoim własnym organizmie…