RSS
 

Co w nagrodę?

01 lip

Ostatnio ktoś mnie zapytał, jak planuję uczcić swoją zmianę i utratę pierwszych 10 kilogramów. No bo przecież tyle wyrzeczeń, tyle starań… to teraz trzeba sobie to odbić, jakoś wynagrodzić, prawda? Np. jakieś wielkie ciasto czekoladowe albo kubełek lodów?…

Otóż nie.

Zbyt długo jedzenie było dla mnie nagrodą. Nagrodą, karą, sposobem na smutek czy samotność, odskocznią od nudy albo metodą na uczczenie czegoś. Jedzenie zbyt często wiązało się u mnie z jakimiś emocjami. Chipsy na odreagowanie ciężkiego dnia, lody po udanych zakupach, czekolada by odzyskać energię…

Tak jesteśmy wychowywani od małego – ciastko z kremem za dobre świadectwo a za łobuzowanie – szlaban na deser. Jeśli będziesz grzeczny u babci albo u lekarza, to zabiorę Cię na lody albo pójdziemy do McDonalda. Nie kupię Ci tych cukierków, bo byłeś niegrzeczny.

Jako dorośli sami siebie nagradzamy, dogadzamy sobie… Oczywiście nie ma nic złego w tym, by od czasu do czasu sięgnąć po coś niezdrowego i kalorycznego. Problem zaczyna się wtedy, gdy powody same się znajdują i mnożą. Gdy uciekamy w jedzenie. Gdy staje się ono czymś więcej niż pokarmem, paliwem dla organizmu.

Dlatego nie zjem ciasta czekoladowego w ramach nagrody. Za to pójdę kupić sobie sukienkę – o rozmiar mniejszą niż dotychczas! ;-) :-P

 
Komentarze (4)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Tags: , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. odchudzaniezangelika

    7 lipca 2016 o 13:07

    No i super :D Sama prawda, ja też tak robie :P I dużo innych ludzi też niestety …

     
    • ~Grubokoścista

      7 lipca 2016 o 21:18

      No niestety jest to dość powszechne i wcale nie tak prosto to zwalczyć… :-/

       
  2. Prosto Zdrowo i Przyjemnie

    1 sierpnia 2016 o 23:07

    Bardzo mi się podoba Twój wpis i podejście do sprawy! Piękna nowa nagroda! :)